„Kujawiak Twardowskiego”
koncert w S1, Janusz Prusinowski Trio

Flet to instrument szczególnie bliski memu sercu. Używany od czasów prehistorycznych w wielu kulturach całego świata, miał naśladować ludzki głos lub odgłosy zwierząt, był instrumentem rytualnym, obrzędowym, religijnym lub zwyczajnie akompaniującym np. w tańcu. Flet drewniany wszedł do szerokiego użycia w baroku (traverso), by apogeum swojej popularności przeżywać w XIX w. Do momentu wprowadzenia w obieg przez Theobalda Boehma (druga połowa XIX w.) fletu nowej budowy, o innowacyjnym systemie oklapowania, to właśnie taki flet był koncertowym instrumentem orkiestrowym. Model angielski, wykonywany z czarnego drewna (heban, grenadillo) i srebra posiadał sześć podstawowych otworów palcowych oraz szereg oklapowanych otworów półtonowych. Przekrój jego był koniczny, w przeciwieństwie do współczesnych, metalowych fletów o przekroju cylindrycznym. Boehmowska rewolucja wyparła flet drewniany, który stał się nagle instrumentem powszechnie dostępnym. Masowo kupowali go m.in. irlandzcy emigranci, tania siła robocza brytyjskich fabryk, adaptując go do swojej muzyki tradycyjnej.

Flet drewniany, dzięki otwartemu systemowi palcowania, posiada nieograniczone możliwości formowania dźwięku, a drewniany korpus daje mu ciepły ton. Półtonowe klapy ułatwiają chromatykę i tym sposobem mamy instrument hybrydowy, pozwalający na zagranie np. indyjskich glissand i bebopowego jazzu.

Wśród wielu nauczycieli, u których praktykowałem, najważniejszymi byli Bretończycy Jean-Michel VeillonJean-Luc Thomas. Nie bez znaczenia były też spotkania i warsztaty z Malo Carvou, Erwanem Hamonem czy jazzową flecistką Nicole Mitchel (AACM Chicago). Gram na instrumentach, które wykonali dla mnie Thomas Aebi (Szwajcaria) i Gilles Lehart (Francja).

„Raag Lalit”
Michał Żak solo

Bansuri jest jednym z najstarszych instrumentów indyjskich. To flet poprzeczny wykonany z bambusa, o sześciu lub siedmiu otworach palcowych i cylindrycznym przekroju. Kulturowo przypisany muzycznej tradycji północnoindyjskiej (hindustani), przez stulecia używany w muzyce ludowej aż do XX w., kiedy to Pandit Pannalal Ghosh wprowadził bansuri na stałe do klasycznej muzyki indyjskiej. Flet bansuri ma dla Hindusów szczególne znaczenie, gdyż przypisuje się go Krisznie, jednemu z ważniejszych bogów hinduizmu. Ponadto jest jednym z trzech (obok veenymridangam) instrumentów wspominanych już w antycznej literaturze indyjskiej. Na bansuri gra się przede wszystkim ragi, najważniejszą formę klasycznej muzyki hindustani, charakteryzującą się konkretną skalą, rytmem, nastrojem. Raga jest złożoną, kilkuczęściową formą muzyczną, której podstawową cechą jest improwizacja.

Moimi mistrzami i nauczycielami byli guruji Shakthidhar Iyer (uczeń Pt. Rajendry Prasanny) oraz Annada Prasanna Pattanaik „Butto” (uczeń Pt. Hariprasada Chaurasii), obaj mieszkający w Bangalore (Karnataka, Indie Południowe). Moje flety bansuri wykonał Subhash Thakur z New Delhi.

„Tibetan Dance”
3 Movements, Michał Żak/Magdalena Wojciechowska

Klarnet jest dziś jednym z ważniejszych instrumentów orkiestrowych, choć jako instrument nie ma zbyt długiej historii. Skostruowano go na przełomie XVII i XVIII w., bazując na istrumencie chalumeau, popularnym w baroku z uwagi na nieskomplikowaną aplikaturę i łatwość wydobywania dźwięku. Miłośnikiem klarnetu był Mozart, który jako pierwszy wykorzystał klarnet do kompozycji symfonicznej. Innym od klasycznego oblicza klarnetu jest jego szerokie wykorzystanie w muzyce tradycyjnej wielu kultur. Warto też wspomnieć o orkiestrach dętych (pojawiający się jako instrument wiodący w kapelach wiejskich klarnet bardzo często był zdobyczą ze składów orkiestr wojskowych) oraz jazzie.

Inspiracją muzyczną byli dla mnie zawsze klarneciści z greckiego Epiru, Albanii, Izraela, Rzeszowszczyzny oraz klarneciści jazzowi. Dzięki spotkaniom ze znakomitym Bradem Terrym(USA), Eyalem Talmudim (Izrael) oraz rodzimymi Ryszardem Hanejko, Józefem Piątkiem i Janem Krztoniem (rzeszowskie), mój entuzjazm do gry na klarnecie nie gaśnie. W roku 2013 poznałem Stanisława Witkowskiego wybitnego klarnecistę z Kielecczyzny, który wniósł nowe brzmienie do mojej gry. Gram na instrumencie YAMAHA Custom, wzbogaconym wynalazkami z HUBB Instrument Workshop w Izmirze.

„Lewandowskiego”, Mazurki
Janusz Prusinowski Trio

Szałamaja to jeden z podstawowych instrumentów, których używam. Rodowód tego podwójnostroikowego aerofonu sięga starożytnej Grecji (aulos). W średniowieczu spopularyzował się w Europie jako instrument konsortowy, grano na nim w zestawie z dudami, bądź wykorzystywano jako instrument solowy. W połowie XVII w. z szałamai wykształcił się obój, który wkrótce zupełnie wyparł ten instrument. Dziś lutnicy wykonują kopie modeli z konkretnych okresów, a ludowe szałamaje popularne są m.in. w Bretanii, Turcji, Indiach czy na Bałkanach.
Moim pierwszym nauczycielem (jeszcze w latach 90.) był Paweł Iwaszkiewicz (muzyka dawna) a późniejszymi przewodnikami muzycy bretońscy – Jean-Michel Veillon Gilles Lehart . Moje szałamaje wykonał John Hanchet (Wielka Brytania).

„Duduki”, 3 Movements
Michał Żak/Magdalena Wojciechowska

Duduk jest jednym z najstarszych podwójnostroikowych instrumentów świata. Oryginalnie wykonywany z kości, później z jednego fragmentu trzciny, z ustnikiem na jednym końcu i otworami do zmiany wysokości dźwięku wywierconymi wzdłuż korpusu. Budowa instrumentu ewoluowała i jego dzisiejszy kształt i brzmienie zależy od trzciny stroika (wykonanego z jednego jej kawałka) i drewnianego korpusu (zwykle wykonanego z drewna morelowego, orzechowego lub śliwkowego). Duduk stał się narodowym instrumentem Armenii, choć charakterystyczny jest także dla innych tradycji Kaukazu (w Gruzji zwany duduki, w Azerbejdżanie – balaban), tureckiej i perskiej.

Z istrumentem tym zetknąłem się po raz pierwszy w Armenii, gdzie podstawowych „instrukcji obsługi” udzielił mi mistrz duduka z Gumri – Gagik Malkhasyan, pedagog i solista m.in. Orkiestry Symfonicznej „Kohar”. Moje duduki wykonał Grigoryan Hovsep (Erewań, Armenia).

„Azaran”, Azaran
Lautari

Ludowe szałamaje występują na całym niemal świecie, przyjmując różne nazwy w różnych jego zakątkach: w Bretanii to bombarde, w Tunezji – zokra, w Maroko – raita, w Indiach – shenai, wreszcie w Turcji, Armenii czy Grecji nazwa szałamai jest podobna – zurna, zorna.

Stroik zurny wykonany jest z jednego kawałka trzciny, zawiniętej na konicznej, metalowej rurce. Płaski i cienki stroik, koniczna budowa korpusu wpływają na podstawową cechę tego instrumentu – duży wolumen. Moja zurna to instrument z warsztatu Grigoryana Hovsepa (Armenia), a mistrzem, który zapoznał mnie z instrumentem był Gagik Malkhasyan.